Previous następna
Nr 5/2012 ...
Nr 4/2012 ...
Nr 3/2012 ...
Nr 1-2/2012 ...
nr 12/2011 ...
Nr 11/2011 ...
Nr 8-10 ...
Nr 7/2011 ...
Nr 6/2011 ...
Nr 5/2011 ...
Nr 3-4/2011 ...
Nr 1-2/2011 ...
Nr 9/2010 ...
Nr 7-8/2010 ...
Nr 6/2010 ...
Nr 5/2010 ...
Nr 3-4/2010 ...
Nr 1-2/2010 ...
Nr 12/2009 ...
Nr 11/2009 ...
Nr 10/2009 ...
Nr 9/2009 ...
Nr 7-8/2009 ...
Nr 6/2009 ...
Nr 5/2009 ...
NR 3/2009 ...
Nr 2/2009 ...
Nr 1/2009 ...

Hilliard Ensemble na ostatnim koncercie w Polsce: Pożegnanie z legendą...

Ten koncert był równie piękny, co wzruszający. Ostatnie spotkanie z legendarnym Hilliard Ensemble, który po 40 latach światowej kariery, na 4. Festiwalu Actus Humanus w Gdańsku, pożegnał się z polską publicznością. Świat po Hilliardach nigdy nie będzie już taki sam...
unnamed h

 

...te słowa powtarzają w tym roku fani zespołu na obu półkulach. Czterech brytyjskich dżentelmenów tworzący ten jedyny w swoim rodzaju wokalny ensemble, w pożegnalnej trasie odwiedziło kilkadziesiąt krajów, by w każdym, niezależnie od programu, zaśpiewać też na finał szkocką pieśń Remember Me My Dear...
Nie zapomnimy! Bo dzięki nim odkrywaliśmy muzykę dawną. Dzięki nim zapomniane dzieła ożyły i połączyły miniony świat ze współczesnym.

Niewielki zespół, a tak potężna siła rażenia. Cztery dekady koncertowego życia, 900 lat zakresu repertuarowego, dziesiątki płyt i albumów. Hilliardzi z równym powodzeniem wykonywali dzieła Perotina, co utwory specjanie pisane dla nich przez wybitnych współczesnych twórców. Dla melomanów to giganci historycznego  wykonawstwa, dla świata - zjawiskowe głosy na magicznych nagraniach z norweskim saksofonistą Janem Garbarkiem, które obiegły całą kulę ziemską.

Na 4. Festiwalu Actus Humanus, na osiem dni przed ostatnim koncertem w Wigmore Hall w Londynie, artyści przedstawili wysmakowany program, korespondujący z Adwentem i Bożym Narodzeniem pt. O Emmanuel. Rozpoczęli mocnym akcentem – świątecznym, XII-wiecznym graduałem Perotinusa Viderut omnes, który wiele lat temu zarejestrowali na niezapomnianej płycie pt. Perotin. Drugim ważnym dziełem, którego pięć fragmentów powracało jak refren tego wieczoru, było wielogłosowe Magnificat hiszpańskiego kompozytora doby renesansu, działającego również we Włoszech – Tomása Luisa de Victorii. I jak w kunsztownym organum czas jakby zatrzymał się w miejscu, tu muzyczna narracja płynęła niezmąconym nurtem, przeplatana skromnymi antyfonami.

Niezwykła wirtuozeria Hilliardów, ich idealnie stopliwe brzmienie i estetyka interpretacji w duchu minimal music, zmieniła w ciągu ostatnich 40 lat spojrzenie na muzykę w ogóle. Każdy koncert Hilliardów dowodził jednego – wielkiej muzycznej klasy.

W Gdańsku po raz ostatni polska publiczność miała okazję zachwycać się maestrią Hilliardów, logiką intepretacyjnego przekazu, zatopić w muzycznej medytacji. Niezwykle nostalgicznej.

Na bis zabrzmiały: utwór dedykowany Hilliard Ensemble przez estońskiego kompozytora Arvo Pärta pt. Most Holy Mother of God oraz wspomniana szkocka pieśń-symboliczny apel artystów do swojej publiczności...
Kontratenor David James, tenorzy Rogers Covey-Crump i Steven Harrold oraz baryton Gordon Jones, zeszli z polskiej sceny długim szpalerem wśród tłumu, żegnani mocną owacją na stojąco.unnamed j

Ada Ginał, Biuro Prasowe Festiwalu              Zdjęcia Adam Golec

www.actushumanus.com

Najnowsze wydanie

Polub nas na Facebook-u